|
Ekran betonowy, czy przezroczysty, przez który jadący autostradą mogą podziwiać nowy stadion na Maślicach we Wrocławiu? Głosy są podzielone.
Obok stadionu będzie biegła obwodnica Wrocławia, którą ma przejeżdżać około 40 tysięcy pojazdów na dobę. GDDKiA zaplanowała na tym odcinku ekrany akustyczne z betonu. Miasto zwróciło się do Generalnej Dyrekcji o zmianę projektu, by zamiast oddzielać stadion murem, postawić przy nim przezroczyste ekrany. Obie strony zgodziły się. że takie ekrany będą korzystniejsze. Powstał jednak spór, kto powinien za nie zapłacić. Przezroczyste są droższe od betonowych o 3,257 mln zł.
Betonowe tańsze
- My nie możemy zapłacić tej różnicy, bo nie mamy do tego podstaw prawnych - tłumaczy w „Gazecie Wyborczej” Lidia Markowska, zastępca dyrektora ds. realizacji inwestycji w dolnośląskiej GDDKiA. - Zaprojektowaliśmy ekrany betonowe, bo są tańsze i skuteczniejsze. To było przed decyzją o organizacji EURO 2012 we Wrocławiu. Budowa obwodnicy już się rozpoczęła. GDDKiA musiałaby więc zakwalifikować wykonanie ekranów przezroczystych jako tzw. prace dodatkowe, bo nie było ich wcześniej w kontrakcie. Aby jednak uznać prace za dodatkowe, muszą być spełnione trzy warunki. Zgodnie z prawem zamówień publicznych takie prace muszą być niezbędne z punktu widzenia dalszego prowadzenia budowy, muszą być korzystne dla zamawiającego i niemożliwe do przewidzenia wcześniej. - W przypadku ekranów warunki te nie zostały spełnione - mówi Joanna Wąsiel, rzecznik dolnośląskiej GDDKiA. - Jedynym rozwiązaniem będzie współfinansowanie tych ekranów przez miasto. GDDKiA od września 2009 roku prowadzi z miastem korespondencję w tej sprawie. Władze miasta twierdzą, że też nie mogą sfinansować droższych ekranów. - To absurd, żebyśmy dopłacali do inwestycji, z którą nie mamy nic wspólnego, bo w całości prowadzi ją Generalna Dyrekcja - mówi Paweł Czuma, szef biura prasowego w magistracie. - Jak mielibyśmy uzasadnić taki wydatek kontrolerom NIK lub prokuraturze? Będziemy prowadzić rozmowy z GDDKiA i nie zostawimy tej sprawy. To oczywiste, że ekrany muszą być przezroczyste.

Gospodarz EURO Projekt powstawał w momencie, w którym nikt jeszcze nie wiedział, że Polska będzie gospodarzem EURO 2012. - mówi Joanna Wąsiel. - Wgląd do projektu miały wszystkie zainteresowane strony, w tym również miasto, które przynajmniej od połowy 2007 roku wiedziało, że w okolicach przyszłego stadionu staną ekrany betonowe. Prawie do końca 2008 roku, czyli do momentu uprawomocnienia się pozwolenia na budowę, miasto, dbając o swoje interesy, mogło zgłaszać uwagi i zmiany do projektu (wtedy już wiedziało, że stadion powstanie). Przez prawie półtora roku nie zrobiło nic. Ocknęło się dopiero we wrześniu zeszłego roku, wysyłając pismo z prośbą o przeanalizowanie możliwości postawienia ekranów przezroczystych. Przeanalizowaliśmy taką możliwość, wykonawca wstrzymał produkcję ekranów betonowych, a my zaproponowaliśmy miastu porozumienie, z którego wynika, że każda ze stron będzie partycypować w kosztach. Na pismo nie dostaliśmy odpowiedzi, podobnie jak na trzy następne pisma. O stanowisku miasta dowiadujemy się z mediów.

Magdalena Chacaga
|