|
Dwa wąskie pasy ruchu w każdym kierunku i... ruch bez korków. Rozwiązanie organizacji ruchu na czas przebudowy węzła drogi ekspresowej S6 obwodnicy Trójmiasta polegające na zaczerpnięciu wzorów z Niemiec i przystosowaniu do polskich realiów zdało egzamin.
Wiosną tego roku przed zarządzającymi ruchem na obwodnicy Trójmiasta stanęła wizja permanentnych korków. Rozpoczynała się przebudowa węzła Karczemki - najbardziej obciążonego węzła gdańskiej ekspresówki S6. Przebudowa lub budowa blisko 4 km jezdni, kilkunastu obiektów inżynierskich, a w tym budowa estakady dla półbezpośredniej łącznicy relacji Gdynia - centrum Gdańska spędzała sen z oczu tym, którzy byli odpowiedzialni za organizację ruchu. Najprościej i najwygodniej byłoby wszystko zamknąć. Wiadomo, że było to nierealne. Na ekspresówce natężenie ruchu dochodzi do 70 tys. pojazdów na dobę. Zwężenie obwodnicy do jednego pasa ruchu w każdym kierunku groziło paraliżem nie tylko tej drogi, ale i dróg w Trójmieście. Przykład z Niemiec Oczekiwanie na to, że wykonawca znajdzie sam rozwiązanie tego poważnego problemu, byłoby jednak nieprofesjonalne. Zdecydowaliśmy się pomóc w zaprojektowaniu organizacji ruchu, by bezpiecznie przeprowadzić budowę i zapewnić przyzwoite warunki przepustowości. Postawiliśmy podstawowe warunki brzegowe. Po pierwsze: przekrój jezdni musi zapewniać po 2 pasy w każdym kierunku. Po drugie: każda łącznica musi mieć choć minimalny pas włączenia. Inżynierom z Budi-meksu pociemniało w oczach, gdy usłyszeli nasze warunki, ale dzielnie podjęli wyzwanie. Po kilku dniach przedstawili wstępną koncepcję. Zakładała ona wykorzystanie istniejącej drogi zbiorczo-rozprowadzającej. Lecz ciągle brakowało miejsca. Mając fragmentami dostępne 8,5 m i jednopasową drogę zbiorczą, zaczęliśmy szukać wspólnie możliwości rozwiązań. I wtedy na pomoc przyszły wytyczne niemieckie (w skrócie RSA 95). Wynikało z nich, że można zastosować zawężone pasy ruchu: 3 m pas podstawowy i 2,5 m pas tzw. szybki. Niemieckie wytyczne precyzują, że ten wąski pas ruchu (w terenie oznakowany tablicą typu F-21 ze znakiem B-23 „2 m") miał w rzeczywistości 2,5 m. Na węźle udało się tak wygospodarować miejsce, że w kilku miejscach osiągał on nawet 2,8 m. RSA precyzują, że tak „ekstremalnie" wąskie pasy ruchu nie mogą być dłuższe niż 6 km. Wynika to zapewne z faktu, że kierowca jadący po wąskim pasie ruchu nie jest w stanie dłużej skoncentrować się na bezbłędnym i precyzyjnym prowadzeniu pojazdu. Lewe pasy dla obu kierunków były pozbawione barier - brakowało miejsca. Pozostało oznakowanie poziome oraz uchylne elementy separujące ruch typu U-24. Trzeba też dodać, że dwa lata temu na całej obwodnicy Trójmiasta wprowadzono zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe wyznaczone znakami B-26, od początku konsekwentnie egzekwowany przez policję. Dlatego też korzystanie z lewego pasa ruchu przez te pojazdy jest bardzo sporadyczne. Pomiar i symulacja ruchu Przed wprowadzeniem nowej organizacji ruchu zażądaliśmy od wykonawcy przeprowadzenia aktualnych pomiarów ruchu oraz przedstawienia symulacji ruchu po wprowadzeniu zmian. Okazało się, że ta organizacja ruchu przetestowana w symulatorze działa bardzo dobrze. Po kilku poprawkach wykonawca przedłożył ostateczną wersję projektu. Opinia policji była pozytywna. Niemniej z sercem na ramieniu zatwierdzaliśmy projekt z wąskimi pasami ruchu. Symulacja to jedno, a rzeczywistość ciągle była niewiadomą. Ze względu na rozmiary zmian w organizacji ruchu wprowadzano ją etapami podczas weekendu. Poniedziałek, 24 maja br. miał pokazać, jak to działa w praktyce przy normalnym, codziennym ruchu. Wcześniej, jeszcze w piątek, została zorganizowana konferencja prasowa, na której przedstawiliśmy założenia projektu nowej organizacji ruchu. Symulacja wykonana w programie Wizim posłużyła jako materiał obrazujący wprowadzone zmiany. Skorzystała z niej telewizja i jeden z portali internetowych, prezentując informacje o zmianach. Na konferencji nie ukrywaliśmy, że utrudnienia będą poważne - ruch będzie spowolniony, lecz płynny. Poniedziałek, dzień pierwszy
Wreszcie nadeszła chwila prawdy. Media od kilku dni informowały o zmianach i niektóre straszyły nawet czarnym scenariuszem w tytule: „W poniedziałek obwodnica stanie!". Nie przejmowaliśmy się tym, bo najważniejsza była informacja o nadchodzących zmianach. Udało się! Obyło się bez większych korków. Jedynym mankamentem byli kierowcy, którzy jechali „na pamięć" i skracali sobie drogę z ul. Kartuskiej przez parking przy centrum handlowym Auchan do ob-wodnicy. Ten zjazd był zamknięty. Po południu i wieczorem wywołało to olbrzymie korki na tym parkingu. Natomiast ruch na obwodnicy odbywał się płynnie, choć był nieco zwolniony. Innym problemem, który się pojawił, jest nieufność kierowców do korzystania z drogi zbiorczo-rozprowadzającej. Mimo oznakowania dużymi tablicami informującymi o tym, że oba pasy prowadzą na wprost, kierowcy uporczywie starają się trzymać jezdni głównej. Na szczęście stali użytkownicy tej drogi szybko się nauczyli (bardzo pozytywny wpływ miały „Autopiloty" w Radiu Gdańsk, z którym ściśle współpracujemy) i po kilku dniach funkcjonowania oznakowania problem zmniejszył się. Wykorzystanie doświadczeń Te doświadczenia zostały ponownie wykorzystane tuż za węzłem (w odległości około 2 km) przy okazji usuwania awarii. Doszło tam do uszkodzenia jednej z jezdni obwodnicy w wyniku wadliwie wykonanego przewiertu sterowanego znacznej średnicy. Zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia jednej jezdni i sprowadzenia ruchu na drugą. W miejscu uszkodzenia dostępna jezdnia ma zaledwie 8,4 m szerokości. Naprawa awarii zbiegła się z trwającym w Gdyni festiwalem Open'er oraz wzmożonym ruchem wakacyjnym. Firma usuwająca skutki awarii wykonała poszerzenie jezdni do szerokości 10,5 m. To pozwoliło na wprowadzenie na długości około 120 m przekroju typu 1x4 z następującymi „ekstremalnymi" szerokościami pasów ruchu: 3,0 + 2,25 i 2,25 + 3,0. Także i tu ruch odbywa się płynnie. Nie odnotowano żadnej stłuczki czy też otarć pojazdów. Po tych doświadczeniach doszliśmy do wniosku, że zapewnienie płynności ruchu poprzez utrzymanie przekrojów typu 2x2 lub 1x4 z wąskimi pasami ruchu będzie stawało się standardem przy prowadzonych robotach drogowych na zarządzanym przez nas odcinku drogi ekspresowej S6 i autostrady A1.
Źródło : GDDKiA
|